RSS
 

Notki z tagiem ‘lato’

sekskac

02 cze

Moje oczy z trudem budzą się do życia. Każdy ruch gałek ocznych przyprawia mnie o wręcz niemożliwy ból głowy. „Kac morderca, nie ma serca” – powiedział mi kiedyś żul prosząc o dwa złote. To prawda, nasi bracie mniejsi – żulowie, znają te prawa, bardziej niż inni. Zaczęło się niewinnie. Grill, kiełbasa, znajomi i piwo, dużo piwa. Z trudem siadam na łóżku. Kiedy siadam, przez głowę przejeżdża mi pociąg. Moja głowa waży co najmniej kilka kilogramów więcej, niż zazwyczaj. Odór piwa i spalonej kiełbasy czuć w całym pokoju.  A może to ode mnie? Nie wiem. Poranna toaleta orzeźwia mnie, jednak ból głowy zostaje. Kiedy wycieram się ręcznikiem, czuję się słaby. Potrzebuję zastrzyku energii. Każdy normalny człowiek, zjada śniadanie, pije kawę albo jakiś specyfik mający na celu zneutralizowanie skutków dnia wczorajszego.  Jest też inny sposób, na przeżycie kaca. Wyczerpany organizm zmusza się do jeszcze jednego, intensywnego wysiłku.

Dawno temu, kiedy byłem na pierwszym roku studiów, starałem się wraz z moją koleżanką z roku pogrupować seks. No bo cóż, seks seksowi nie równy. I tak pogrupowaliśmy seks. Na ten wieczorny i poranny, na spontaniczny i zaplanowany, romantyczny, waniliowy i ostry. Gniewny seks, seks „na zgodę”, seks z litości i w ramach pocieszenia. Ta lista zdawała się nie mieć końca. Aż dotarliśmy do seksu na kacu. TO bardzo ciekawe zjawisko, a żadne pisemka dla frustratów i frustratek o nim nie piszą. Nadwyrężony alkoholem organizm zdobywa się na jeszcze jeden wysiłek. Reakcje chemiczne pustoszą ciało, które podwójnie osłabione ulega prawdziwemu wyciszeniu.

Wycierając resztki wody, zaczynam intensywnie myśleć o orgazmie. Jest już prawie lato, ciepło, piękna pogoda. Fiut sam prosi o porcję świeżego mięsa. Mógłbym zadzwonić do Kaśki. Kaśka to moje ruchadełko, zero emocji, nawet odrobiny sympatii, tylko seks. Sportowy, bez komplikacji , bez cienia uczucia. Jakoś nie dzwonię. Spacer będzie lepszy. Wychodzę na świeże powietrze niosąc ciężką głowę. – Jednak mnie nie puściło. – Mówię sam do siebie.

Godzinę, może dwie, szwendam się po mieście. Stwierdzam, ze miło będzie dojść. Ale chcę czegoś nowego. Numer telefonu do jakiegoś mieszkanka wypełnionego kurwiszonami nie jest problemem. Przyjmuje w centrum. Dotarcie do centrum zajmuje mi kilka minut. Tutaj ludzi jest więcej. Letnie stroje, pot i wysoka temperatura, to wszystko ugadza moje zmysły. W oczy rzuca się duża liczba palących kobiet. Ponownie dzwonię. Docieram na miejsce. Drzwi otwiera ładna blondynka po trzydziestce. Ma na sobie zwiewną haleczkę. Chwilę rozmawiamy, po czym kierujemy się w stronę rozłożonej sofy. Seks jest przyjemny, dynamiczny. Podniesione ciśnienie niezbyt dobrze wpływa na moją głowę, ale to nic. Dosyć szybko dochodzę. Kiedy szczytuję uderzenie bólu odciska się w moje głowie. Po wszystkim, ból głowy ustaje. Jestem jeszcze bardziej osłabiony, niż rano. Ogarnia mnie delikatne oszołomienie. Kiedy wychodzę z klatki kontrast chłodu bijącego od jeszcze nie nagrzanych murów i słonecznego ciepła rozleniwia mnie. Najchętniej zasnąłbym na jakiejś ławce.

CDN

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii