RSS
 

Odpieprzcie się od seksu

08 sie

Co jakiś czas w mediach można przeczytać artykuł, który generalnie dotyczy dowolnej sprawy, spraw społecznych, polityki,czy czegoś innego. Piszący jednak, sprytnie wplata w tekst jakąś luźną analizę dotyczącą seksu. Schemat wygląda najczęściej tak: przywołuje się najczęściej ogólną prawdę, np. Satysfakcjonujące pożycie wpływa dobrze na zdrowie psychiczne, później komentuje się czyjąś postawę i następuje podsumowanie: ” no tak, jakby TAM było u niego wszystko jak należy, to byłby normalny, a tak, to wszyscy widzimy jak jest.”

Dlaczego stary, poczciwy seksstał się obuchem, do walenia adwersarzy? Ano dlatego, że każdy z nas, niezależnie od światopoglądu czy życiowej filozofii, ma w sobie świntuchami, który lubi zajrzeć drugiemu pod kołdrę. Przyjęło się, że tak zwani turbokatole najczęściej grzmią : „łajdak, cudzolożnik”, i tak dalej. Dlaczego tak robią? Bo są hipokryzji albo zazdroszczą. Piszę, że tak się przyjęło , bo nie jest to wcale regułą.

To, co mnie uderza, to fakt, że takie podszyte seksem teksty, często wychodzą spod pióra ludzi uwazajacych się za ludzi liberalnych i otwartych. I tu mi coś nie gra. Brak pewnej logicznej spójności. Jeśli jestem otwarty i liberalny, to….No właśnie, co? Czy moja otwartość polega tylko na deklaracji, czy idzie za tym konkretną postawa? Jeśli rzeczywiście jestem otwarty, podchodzę do TYCH tematów bez nadmiernego emocjonalnego ładunku, to po cholerę wytykam innym co z nimi tak lub nie tak. Analizy naukowe zachowań seksualnych zostawiam profesorowi Starowiczowi.  Jeśli nie zgadzam się z czyjąś postawą, bądź poglądami, to staram się merytorycznie wykazać, z czym się nie zgadzam i dlaczego. Temat wyra mnie nie interesuje.

Ja sam siebie określonym nieco przewrotnie, jako konserwatywnego libertyna. Uważam, że jestem otwarty i nieekscytuję się tematami alkowy,jednoczesnie uważam, że każdy ma prawo do własnych poglądów i postaw w tej płaszczyźnie. Jeśli dana osoba chce zamanifestować swoją orientację tęczową flagą, to ma do tego prawo. Z kolei, jeśli ktoś ma zasady, że TE sprawy zostawia za drzwiami swojego domu i nie ma ochoty roztrząsać swojego życiaseksualnego, to wedle mojej skromnej oceny, też ma do tego prawo i nie ma co go na siłę „edukowac” i uczyć otwartości. mJakiś czas temu pewien poseł dał się przyłapać na locie w ciepłe miejsca z kobietą. Jak się okazało, nie że swoją żoną. Medialne tornado, wiało we wszystkich kierunkach, od „hańby” po „nic się nie stało”. Ja osobiście uznałem w/w posła za dzbana, który dał się złapać. Nic więcej, moralne rozterki pozostawiam innym.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Trawiące myśli

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. Fascynacja

    14 sierpnia 2017 o 20:07

    Wszystko dlatego, że mimo, iż seks jest on demand, to jest jednak tematem tabu. Na sam dzwięk słowa seks trzy czwarte się rumieni, a pozstali będą uzewnętrzniać się publicznie przywołując badania amerykańskich naukowców – „Wszyscy więdzą, że dzieci biorą się z kapusty, a ty mogłabyś przestać się puszczać, bo słabo to wpływa na produktywność i gonienie targetu, tak czytałam.”

    A tak zupełnie serio – tak jak piszesz, jak ktoś chce się afiszować ze swoją seksualnością, to proszę bardzo. Jeśli ktoś nie chce – też ok. Niestety ludzka mentalność nie pozwala nam przejść obok tych spraw obojętnie.
    Wobec tego, zawsze chętnie będziemy zagłądać innym do łożek.

    Czysta zazdrość, nie od dziś wiadomo. Lubię seks, jak mam ochotę to o tym mówię. Szczęśliwie otaczają mnie ludzie o podobnym levelu otwartości.

    PS Poziom niektórych „dziennikarzy” pozostawia tak wiele do życzenia, że aż trudno znaleźć odpowiednie słowa aby to opisać.

     
    • ed.troy85

      17 sierpnia 2017 o 10:00

      No właśnie, odnośnie cytowania badań. Śmieszy mnie, jak większość ludzi jest wedle własnego mniemania seksekspertami. Bo albo sami „swoje przeżyli” albo „czytali”:)