RSS
 

Archiwum - Luty, 2015

Czterdziestka z ulicy Zana czI

02 lut

Przeciągam się, jednocześnie ziewając. Kiedyś przeczytałem, że przeciąganie się, to ileś tam procent orgazmu. Coś w tym musi być. Promienie słońca padają na moją twarz. Wraz z wiosną przestaje opuszczać roletę na noc. Lubię, kiedy budzi mnie słońce. Zwłaszcza, kiedy jest sobota i nie muszę nastawiać budzika. Tak, jak mówiłem, lubię kiedy budzi mnie dzień. Moja kawalerka jest raczej obskurna, ale jedno w niej lubię. Okno od strony wschodniej. Dające możliwość słońcu, aby mnie budziło.  Tak w ogóle, to mało jest zjawisk tak poetyckich, jak nastawanie nowego dnia. Każdy z nas uważa za pewnik, że kładąc się spać będzie jakieś jutro, ale gdyby poświęcić chwilę na to jak powstaje to „jutro”. Bez sprzecznie jesteśmy siwadkami cudu. Po raz pierwszy doznałem tego w szkole średniej. Zakuwałem coś do późna, i sam nie wiem kiedy, głowa opadła mi na biurko. Kiedy się ocknąłem czarna noc, zaczęła być mocno granatowa – atramentowa. Pierwsze ptaki zaczęły harce. I z każdą chwilą było jaśniej i głośniej. Cud narodzin kolejnego dnia. Tak jakby los dawał do zrozumienia: „wszystko zaczyna się od nowa, cokolwiek spieprzyłeś, możesz zacząć dziś od nowa”.

Która może być godzina? – Zastanawiam się. Siódma za parę minut. Leżę. Rozglądam się po pokoju. Sen to chaos, teraz zaczynam powoli układać puzzle w głowie. Zamykam oczy. Czuję światło i ciepło na twarzy. Czas wstać. Prysznic, toaleta i pranie. Pranie rozpoczynam przed śniadaniem, taki zwyczaj. Śniadanie. Mam czas, więc podsmażam pieczarki, duszę pomidory, to wszystko składniki. Spokojnie robię pyszną jajecznicę. Po śniadaniu sprzątanie. Szybkie odkurzanie. W kawalerce nie ma za dużo do sprzątania. Raz na jakiś czas trzeba umyć okna, ale to akurat lubię robić. Nie lubię zmywać naczyń. I tu bywam do bólu praktyczny. Nie zmywam dopóki mam w czym jeść. Jak na faceta mieszkającego samotnie mam dużo naczyń. Dlatego twory, jakie niekiedy piętrzą się w moim zlewie doprowadziłby do erekcji nie jednego abstrakcjonistę. Z mocnym postanowieniem jednak daję radę naczyniom. Wycierając naczynia zastanawiam się, co dalej robić. Pranie skończy się za około dwadzieścia minut. Teoretycznie mam robotę. Moja firma skumała się inną firmą i teraz każdemu klientowi trzeba wciskać nowy, dodatkowy produkt. Produkt teoretycznie dla małych firm i firemek. Zapoznanie się z produktem zajmie mi około dwóch godzin. Wycieram kubek – ostatnie z naczyń. Patrzę na zegarek po ósmej. Nieźle – mam cały dzień dla siebie. Dioda w pralce świeci. Wieszam pranie na rozkładanej suszarce. Otwieram okno. Słońce i powiewy wiatru powinny wszystko wysuszyć do wieczora, najpóźniej do jutra. Włączam komputer. Poczta, najważniejsze portale. Kiedy mam czas, a dziś mam, odwiedzam strony najważniejszych dzienników i tygodników. Trzy strony, po trzy artykuły, plus te, które mnie zaciekawią. W głowie pojawia się nutka wahania: a co tam.

Dwie zakładki, dwie strony. Strona i Forum. Lubię być w temacie. Nowe komentarze Szwagrów. Jedne przestrzegają, inne zachęcają. Nowe profile na stronie. Wszystko w ruchu. Jestem zaintrygowany od kilku tygodni, a może miesięcy jednym zdjęciem na stronie. Dłoń ujmująca pierś w sposób idealny. Między palcem śrdokowym, a serdecznym widnieje kawałek brodawki i sutek, który wprost z ekranu dopomina się o miejsce w ustach. Duża, kształtna miseczka D albo E. Byłem gotów pomyśleć, że fotka jest retuszowana, ale dłoń temu przeczyła. Cycek na zdjęciu wyglądał świeżo, apetycznie ponętnie, trudno określić wiek właścicielki takiego skarbu, a raczej skarbów. Ale dłoń, bez dwóch zdań należała do kobiety co najmniej po trzydziestce. W rubryce wiek widniała cyfra 35. Należało się domyślać, że diva jest po czterdziestce. Ile razy patrzę na to zdjęcie wyobrażam sobie dotyk, zapach i smak tych piersi, tej kobiety, tej dziwki.

Ciekawe. Odkąd odkryłem Forum i zacząłem na nim pisać wiele się nauczyłem, wiele dowiedziałem. Przede wszystkim o kobietach. Mam świadomość, że nasze Forum może budzić kontrowersje. Ci najbardziej subtelni mówią, że zajmujemy się płatną miłością, ci rzeczowi nazywają wprost: forum o prostytutkach pisane przez klientów. Ci prymitywni natomiast mówią, że banda degeneratów zajmuje się kurwami i dziwkami. Każda z wymienionych grup ma rację. Nie do mnie należy ocena, ale wiem jedno. To jedno z najlepiej zorganizowanych for w kraju. Panuje tu ład i porządek. P prędkością światła usuwani są licealiści, którzy zarejestrowali się z ciekawości albo studentasy szukające koleżanek z akademika. Pozostają ci, którzy mają coś do powiedzenia w temacie i wśród nich, wśród nas panuje prawdziwa męska sztama. Trzy opnie na temat mojego celu. Po czterdziestce, z urodą według gustu, podobno rozmowna i sympatyczna. Już coś wiem. Patrzę na zdjęcie profilowe. Wklepuję numer ze strony. Nie mam zamiaru dzwonić, tak  tylko wbijam cyferki.

Zamykam komputer. Biorę do ręki pliki kartek z pracy. Staram się skupić, ale jest przed dziesiątą. Ciepło, jasno, gwar za oknem. Zbyt ładnie, żeby siedzieć w murach. Odkładam zapoznanie się z dokumentami na później. Sandały na nagi i już mnie nie ma w mieszkaniu.

CDN

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii